Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.

Akceptuję Politykę prywatności (Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia).

#SztukaDlaLudzi vol. 5 - Między światłem a ciemnością // Anna Suchcicka
17/01/2020 14:47


W czwartek (16.01.2020) odbyło się piąte spotkanie w ramach akcji #SztukaDlaLudzi, którego gościem była Anna Suchcicka.

------------------------
O autorce
------------------------
Anna Suchcicka - ostrołęczanka, członek Ostrołęckiego Towarzystwa Fotograficznego, naczelna portalu terazostroleka.pl, właścicielka firmy „Smile. Fotografia i inne formy przekazu”.
Z wykształcenia instruktor teatralny i pedagog (ukończyła PSKiB w Ciechanowie i Uniwersytet Warszawski) – ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Po krótkim epizodzie pracy w szkole, została dziennikarzem, i temu zawodowi jest wierna do dzisiaj.
Fotografia w jej życiu była od zawsze, ale zawsze była dopełnieniem słowa pisanego. Obraz zaczął grać pierwsze skrzypce od niedawna. W zasadzie ta przygoda z aparatem trwa dopiero od dwóch lat. Ale jest to bardzo intensywna przygoda, czego dowodem jest kilka nagród, w tym wyróżnienie międzynarodowe.

-----------------------
Autorka o wystawie"
-----------------------
"(...) Musiałam przemeblować swoje życie, i przy okazji zadałam sobie pytanie: co tak naprawdę chcę robić i co sprawia, że zapominam o wszystkim? Odpowiedź brzmiała: fotografia. To ona powoduje, że czasem zapominam oddychać – opowiada autorka wystawy pt. „Między światłem a ciemnością...”

Dlaczego taki tytuł wystawy?
"(...) Nagość jest czymś, co najchętniej prezentujemy w półmroku – śmieje się autorka. Ale zaraz – już poważnie, wyjaśnia, że do tej pory ma dylemat dotyczący definicji aktu".

"(...) Kiedyś zapytałam kolegę (uznanego fotografa) czym akt różni się od pornografii. Odpowiedział, że akt jest zawsze czarno-biały i w półmroku. A to, co kolorowe i w pełnym świetle, to pornografia. Roześmiałam się, ale on mówił poważnie. I właśnie ta powaga mnie zastanowiła. Zaczęłam szukać swojej definicji aktu. Dla mnie akt to nie obnażenie cielesności, akt to obnażenie emocji, i niekoniecznie modela, również fotografa. A nawet bardziej fotografa, bo to - co zostaje uwiecznione, zwłaszcza w warunkach studyjnych, to w 90 procentach zapis wrażliwości tego, kto naciska na spust. A więc ta wystawa to moje obnażenie, mój półmrok, mój akt".

Pełna Galeria Daniela Ejsymonta

 






  wstecz